kicz
Link :: 04.01.2005 :: 21:52
41. Erase pepe?




Czy wszystkie korytarze różnych ASP wyglądają tak samo?

Spacerowałem ostatnio z Szymonem korytarzami poznańskiej ASP i przypomniałem sobie, że śniłem o korytarzu warszawskiej ASP, który wyglądał identycznie (wcześniej nie byłem na żadnym korytarzu żadnej ASP).

40.

Komentuj (0)


Link :: 04.01.2005 :: 21:55
45. Wywiad na Moście


44. Wywiad na Moście


43. Wywiad na Moście


42. Wywiad na Moście

Komentuj (2)


Link :: 05.01.2005 :: 22:46
049. Z wycieczki po Poznaniu...


048. Z wycieczki po Poznaniu...


047. Z wycieczki po Poznaniu...


046. Z wycieczki po Poznaniu...


PS.

Przeczytałem właśnie w książce takie oto zdanie: "Śpieszyłem się bardzo, jak spieszą się mówiący w radiach dla młodzieży." Radiowcy może i tak mówią, ale nie prezenterzy telewizyjni...
Przymykając już lekko powieki, obejrzałem wczoraj w nocy program "Ale jazda", którego tytuł nijak ma się do maniery go prowadzącej Anny Muchy Wojewódzkiej, która sprawia wrażenie lekko sennej. Siedzi w NOBO, przepytując a to Kayah, a to Jolę Słomę, a to Agatę Passent, mówi o Zen, o książkach w ogóle, o filmach, a także zapraszając wszystkich serdecznie i gorąco do NOBO. NOBO tu fajnie, pieknie, nastrojowo, przyjemnie, achy, ochy i echy końca nie miały. Umknął jej chyba dość ważny element selekcjonerski, NOBO myślę, że 99% widzów Dwójki, nawet drzwi nie zobaczy, a już zostanie poinformowane o "imprezie zamkniętej".

Wspomniana Kayah powiedziała w towarzystwie hardkorowego obecnie 15 minut projektu, że lubi czuć się trybikiem w machinie produkcyjnej - częścią składową, a nie tylko okładką. Gdy śpiewała w chórkach, miała poczucie uzupełniania całości a nie brania wszystkiego na siebie. Będąc panią Kayax, znowu ma to poczucie i daje jej to szczęście i zadowolenie. A mnie, szczęście i zodowolenie daje wiedza o tym, kim są owe trybiki, zaglądanie do kuchni smaczniejsze dla mnie niż kolacja. Chciałem więc poczytać o trybikach "Ale jazdy", ale jazda zaczęła się dopiero w czasie napisów końcowych, które zapierdalały tak, że nie dało się przeczytać nawet jednego, z piętnastu nazwisk na planszy...

Cudo. Polecam.
Komentuj (7)


Link :: 06.01.2005 :: 01:56
050. Kocham ten serial :)









Komentuj (3)


Link :: 07.01.2005 :: 23:19
052 Back to pepart.


051 Back to high school, czyli wspominaszki-przytulaszki.


Komentuj (7)


Link :: 09.01.2005 :: 22:04
055 Pamiatka z wakacji.





















Komentuj (3)


Link :: 13.01.2005 :: 02:30
I juz miałem iść spać, kiedy komórka zadźwięczła niemym niemal dźwięczeniem oznajmiając nadejście tekstowej wiadomości. Drżącymi palcami przyciskałem skalne powierzchnie wszechwiedzących klawiszy. Mym oczom ukazała się wiadomość o treści co następuje:

Przesłano:
02:06:39
13-01-2005
"OD m*Odpisz zaraz na Bramke SMS*:tesknie... chyba kocham..."

Och, jakże piękna pomyłka pomyślałem i oddałem się w objęcia tego odpowiedzialnego w mitologii za sen kogoś.

-----------------------------------------------

PS. Będę pisał magistra o Drotkiewicz, więc muszę się szkolić w grafomanii :)
Komentuj (3)


Link :: 15.01.2005 :: 13:59
Dramat

Autobus podmiejski linii 108.
Godz. 22:50

Osoby dramatu:
Dresik #1
Dresik #2
Dresik #3
Dresik #4

Pierwsza Trójka bardzo jazgotliwa, niezwykle głośna, upalona pięcioma skrętami holendra, o czym skrzętnie informuje cały autobus. Czwarty upalony tak, że nie jest w stanie uczestniczyć w rozmowie. Przygląda się z tępym uśmieszkiem.

Kurtyna.

#1 - To kiedy ta impreza?
#2 - Trzydziestego pierwszego.
#1 - Stycznia czy lutego?
#2 - Stycznia.

Chwila konsternacji.

#3 (do #1) - Ty głąbie, jak to może być trzydziestego pierwszego lutego?!?! Przecież luty jest krótszy - ma 27 dni!!!!

Śmiech. Kurtyna.

PS. Dziś wieczorem ide do opery. Boje sie! :)


Komentuj (2)


Link :: 18.01.2005 :: 01:30
056

by jachu

Komentuj (3)


Link :: 23.01.2005 :: 18:38
057 Pepart cd :)




Komentuj (1)


Link :: 26.01.2005 :: 12:32
058



Komentuj (0)


Link :: 26.01.2005 :: 12:35
059



Komentuj (0)


Link :: 26.01.2005 :: 12:37
060



Komentuj (0)


Link :: 26.01.2005 :: 12:38
061



Komentuj (1)


Link :: 26.01.2005 :: 12:42
062



Komentuj (2)


Link :: 28.01.2005 :: 18:07
Nie wiem czy to powód do wstydu, powód do dumy, czy żaden tam powód do niczego, ale przez trzy i pół roku studiowania kierunku językoznawczego nie miałem potrzeby pójścia do biblioteki uniwersyteckiej. I już myślałem, że uda mi się nie pójść tam nigdy, aż dowiedziałęm się, że napisać trzeba mi pracę po hiszpańsku o malarstwie w XVII wieku a bibliografia to rzecz niemal święta. I żadne tam internetowe centra Cervanteza, tylko prawdziwa, papierowa, hiszpańskojęzyczna literatura ma się tam znaleźć i basta.
Przez dwa dni wybieraliśmy się z Jachem do biblioteki wydziału romanistyki, ale dnia pierwszego nie dotarlismy nawet do Coll. Novum, a drugiego dotarliśmy, wypiliśmy herbatę z przyjaciółką, sfotografowaliśmy pedalskie ogłoszenia na drzwiach męskich kibli i w (s)pokoju rozeszliśmy do domów.
Dnia trzeciego, po godzinie spędzonej na korytarzu postanowilismy zaryzykować i wejść bo biblioteki. Przywitał nas mało-user-friendly korytarzyk z komputerem przeszukującym zbiory. "Tak!" - pomysleliśmy - "niech zyje technika!". Radość nasza krótką była, ponieważ katalog online nie obejmował żadnej pozycji nas interesującej. Radzi nie radzi weszlismy do czytelni. Zapach bibliotecznego kurzu i, kompletnie dla nas obca, atmosfera naukowa lekko nas obezwładniły a bibliotekarka żywcem wyjęta z lat 80. (krótkie włosy, grube szkła okularów i zajebiście pomarańczowy sweter home made do kolan) była paraliżująca.
- Dzień dobry, szukamy publikacji na temat udziału wojsk hiszpańskich w drugiej wojnie światowej oraz malarstwa w złotym wieku kultury hiszpańskiej.
Niestety bibliotekarka zareagowała jakbyśmy chcieli od niej kupić ze trzy kilogramy karmy dla psa i powiedziała, żebyśmy sobie poszukali w katalogu (co uskuteczniliśmy na korytarzu) albo "po półkach". Po półkach!! Siedzi tam do kurwy nędzy godzinami codziennie i myślę, że jej się trochę nudzi, więc wie co jest na półkach a ja, zagubiony, biedny, bezbronny na tym polu walki student mam "po półkach" szukać!
No ale poszukaliśmy. Znaleźliśmy 13 pozycji książkowych :) Jachu chwycił więc aparat i zaczął fotografować strony z książek, bo nie chciało mu się czytać. Ja natomiast przykładnie robiłem notatki (widziałęm na filmach, że tak się w czytelniach robi, ale w instytucie romanistyki nie ma zielonej lampki dla każdego).
Czas mijał, ja robiłem notatki, Jachu spał na siedząco na zmiane z przeglądaniem fotografii w albumach o El Greco, aż powiedział:
- Pepe, mam kryzys. Już nie mogę. Zaraz nie wytrzymam. Wyobraź sobie, gdyby wybuchła trzecia wojna światowa, nawet byśmy o tym nie wiedzieli, bo jesteśmy zamknięci w bibliotece.
A byliśmy w owej bibliotece już trzy kwadranse! Kryzys utrzymywł się i dużo dłużej nie wytrzymaliśmy.
Obiecaliśmy sobie wrócić tam następnego dnia.
Minęly dwa dni...

Komentuj (3)


Link :: 28.01.2005 :: 19:51
063 Szpinak jest dobry na serce!



Komentuj (3)


Link :: 28.01.2005 :: 19:52
064



Komentuj (1)


Link :: 28.01.2005 :: 19:52
065 Przejście widmo


Komentuj (1)


Link :: 28.01.2005 :: 19:53
066 Słone paluszki


Komentuj (0)


Link :: 28.01.2005 :: 19:54
067



Komentuj (2)


Link :: 28.01.2005 :: 23:48
Przeczytałem ostatnio w jednym z najbardziej poczytnych polskich dzienników wypowiedź socjologa kultury i badacza kultury masowej Mirka Pęczaka:

"Ludzie w miastach dorosli już, żeby się bawić przy disco polo w "obciach party" i smiać się z tego, co robią. Bo dosco polo to kicz, ale jeśli ktoś jest świadom kiczu i świadomie wstawi sobie kicz do pokoju, to taki kicz spełnia już inne funkcje niż kicz pierwotny. Innymi słowy - kiczowatość kiczu zależy od użytku, jaki się z niego czyni. Od kontekstu i od podmiotu, który kicz chwali. Co innego, jeśli przy disco polo będzie się bawił recydywista, a co innego, jeśli pobawi się przy tej muzyce profesor matematyki. Z tego samego powodu reaktywował się zespół Kombi. Gówniana muzyka, z której mozna się śmiać, a przy okazji fajnie pobawić."

Abstrahując od tematu kiczu, wydawało mi się jednak, że Kombi się reaktywowało z zupełnie innych powodów.

Komentuj (0)


Link :: 29.01.2005 :: 20:12
068 Chodzenie boso sie nie opłaca



Komentuj (4)


Link :: 29.01.2005 :: 20:14
069 Za kulisami



Komentuj (3)


-------------
Skype pepenyc Flickr Poluchowicz FaceHunter Fashionista AbdulLagerfeld TheSartorialist TheStyleGuy TheCut
-------------

2017 --> grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2016 --> grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2015 --> grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2014 --> grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2013 --> grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2012 --> grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2011 --> grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2010 --> grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2009 --> grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2008 --> grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2007 --> grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2006 --> grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2005 --> grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2004 --> grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec